instagram

About Me

My Photo
Miru
hello hello~ Miru desu. I'm a Polish girl living in UK!!! but who am I actually?
*hair products maniac
*boyish
*pokemon
*genki
*prince ☆彡

View my complete profile
Thursday, 5 May 2011
what I want to do in life.
but my stupid depression kills my plans.
I don't have any energy for university.
I don't feel like studying.... but I know I have to.
I don't feel like getting up from my bed...
*sighs*

no idea what to do.
I'm afraid I will fail this year.
 blah

Miru

9 comments:

  1. kurdeee, napisałam mega długi komentarz i mi skasowało ;_;
    No to od nowa...Wydaje mi sie że znam to o czym piszesz. Zawsze mmiałam problemy ze znalezieniem w sobie motywacji, zwlaszcza jesli chodzi o naukę, ale i o ogólnie działanie w życiu i nie do końca to rozumiem. Niby lubie to co studiuje a mimo to..
    I też właśnie wydaje mi się że odkryłam (teraz, na czwartym roku) to co chyba chciałabym robić po studiach, w zyciu. I to że tak mało robie w tym kierunku dobija mnie. A jak jeszcze zdarzyła mi się niedawno stresująca i dołująca sytuacja w zyciu to juz kompletnie motywacja wszelka ode mnie uciekła i najchetniej to bym tylko spała i siedziała przy kompie. Myślałam nawet nad tym czy by nie pójśc do psychologa porozmawiać o tym. Bo brak m otywacji i energii do działania jest jaknajbardziej jednym z tematów na który można i warto porozmawiać z kimś takim. Wielu polaków ma jeszcze w głowie stereotyp psychologa jako kogoś od świrów, lol (a w ogole to nie znają roznicy pomiedzy psychologiem i psychiatrą) ale ja sama studiuje psychologie wiec dla mnie to tak naturalna i normalna sprawa jak rozmowa z barmanem który zna się na ludziach. Tak więc polecam to rozwiązanie. Tylko z psychologiem jest trochę jak z BB creamem, trzeba zrobić dobry research żeby nie trafić na bubla. Bo tytuł to se może mieć każdy, a kompetencje nie każdy. Uff.. znowu sie rozpisałam ;p A właściwie to najwazniejsze co chciałam napisać to że mam nadzieje ze wszystko ci się ułoży i żebyś nie traciła wiary w powodzenie i wiary w siebie :) No i muszę cię zapytać, co to jest to co odkryłaś że chciałabys robić w życiu??

    ReplyDelete
  2. ojoj, dziękuję kochana za miły komentarz <3 sęk w tym, że ja chodzę i to nawet do psychiatry... *coughs* ... biorę też leki... tylko u mnie jest pewien paradoks. dawka, którą biorę teraz jest za mała, a jak brałam więcej to się okazało, że za mało ważę i zmulałam strasznie. z depresją męczę się od 13stego roku życia i naprawdę cokolwiek nie robię, to i tak wychodzi dno totalne ehh.. poza tym właśnie się boję, że ujebię mocno ten rok, szczególnie przedmioty kulturowe bo pojęcia nie mam jak się będę do nich uczyć. depresja u mnie dodatkowo powoduje osłabienie układu odpornościowego i problemy z koncentracją i pamięcią więc to u mnie horror istny :7
    no i jak powiem, to będziesz się śmiać xD sama się śmieję z siebie hahaha xD
    a Ty co byś chciała? ;3

    ReplyDelete
  3. Też się boję, że zawalę rok, ale szczerze mówiąc jakoś się tym nie stresuję, bo też odkryłam, co chcę robić w życiu i bynajmniej nie ma to nic wspólnego z moimi studiami ;)
    I z moją dyskalkulią i tak nie zaliczyłabym logiki (tak, tak, sama matma na studiach filologicznych, to dopiero głupota), więc co tam. A że dwa miechy chorowałam, to raczej nie ma szans nadrobić tego, z czym i tak miałabym megawielkie trudności.
    Także nie jesteś sama, chociaż tyle pocieszenia :D

    ReplyDelete
  4. hehe, no ja właśnie muszę skończyć studia żeby chociaż MYŚLEĆ o swoim "wymarzonym" zawodzie lol XD

    ReplyDelete
  5. aa. Nie wiedziałam. Kurczę, to może jak się tak męczysz od dawna to może czas zmienić specjalistę? Może ktoś inny mmiałby lepsze pomysły? Lepsze samopoczucie pewnie dałoby ci więcej siły do nauki i pracy, prawda.
    A własnie, też nie umiem się uczyć czasami (i wtedy najczęsciej poddaję się i odpuszczam u_u) Może masz jakichś dobrych znajomych którym dobrze idzie z tych przedmiotów? Mogłabyś wtedy pouczyć się trochę z nimi i podpatrzeć ich "triki" ;p
    Nie, nie sądzę żebym się śmiała :) Jak dla mnie śmieszne jest siedzenie w biurze po 9 godzin i robienie czegoś na czym ci w gruncie rzeczy nie zależy. A wszystko to co ci daje radoche lub spełnienie, jest godne podziwu, nawet jeśli twoim marzeniem jest np. praca z pandami w zoo w chinach :D Ja odkryłam w sobie pasję do psychologii międzykulturowej i chciałabym pracować z migrantami. Np..pomagać ludziom przed i w trakcie przeprowadzki do innej kultury albo pracować w jakimś takim międzynarodowym środowisku gdzie są róznice kulturowe na które trzeba uważać i ludzi uświadamiać na ten temat.Nawet gdyby to była jakaś uczelnia która przyjmuje studentów zagranicznych.Strasznie bym chciała gdzieś za granicą ale do tego to kompletnie nie wiem jak sie zabrać :p

    ReplyDelete
  6. do tej babki teraz dopiero od roku chodzę, ogólnie dupa z tym >.> no i w sumie pytałam ludzi o ich sposoby itd. i każdy mówi, że no siedzi i czyta... ^^' .... ooo, fajny plan! a zagranicą to gdzie? xP a ja to bym chyba chciała zostać wykładowcą przedmiotu jakiegoś kulturowego lololol ;_;' mieliśmy rok temu takie zajebiste zajęcia z taką fajną babką, a że ja jestem mianiakiem national geographic, a te zajęcia opierały się głównie na pojęciu tabu, to to miałam w małym palcu lol >>"

    ReplyDelete
  7. Jak ktoś od roku nie wiele może zdziałać to może faktycznie warto rozejrzeć się za nowym, lepszym modelem ..
    Za granicą gdzie? Nie wiem, obojętnie. Kraje skandynawskie mnie pociągają. Anglia. Stany. Brzmi bardzo nierealnie teraz..no ale marzenia takie mogą być ;p
    Ale twoj plan brzmi realnie. Macie sporo przedmiotów z kulturoznastwa nie? To już sporo wiecie. Napisz jeszcze magisterke na temat z kulturoznastwa z ktorym wiązałabyś przyszlosc, byc może weź sobie jeszcze jakies krotkie zaoczne studia dwuletnie potem. Albo i dużo czytaj i postaraj się zostać na swojej uczelni jako pracownik naukowy i może pozwolą ci prowadzić jakies zajęcia i potem bedziesz się pieła wyżej ;) Fajna sprawa, wykładowca czy pracownik naukowy - całe czas masz styczność z dziedziną która cie interesuje, takie nerdowskie troche ;D Tylko trzeba się cały czas uczyć nowych rzeczy, świat sie zmienia i trzeba byc na bierząco. (chyba ze wykładasz historie, to tam nic nowego nigdy nie ma ;pp).

    ReplyDelete
  8. o, najs najs ^^ marzenia mogą się spełniać, wiesz o tym XD !
    no mamy, na razie tylko nie wiem czy wytrwam do licencjatu a co dopiero mówić o magisterce eh... no i w sumie chciałabym właśnie mniej więcej iść tak jak powiedziałaś xP ale znając życie, skończę z mopem :D

    ReplyDelete

Search

Blogroll